Jestem zawodowym szefem kuchni. Wiele lat temu, na samym początku mojej pracy w kuchni, zobaczyłem coś dziwnego.
Doświadczony kucharz, u którego się wtedy uczyłem, zawsze napełniał patelnię wodą i doprowadzał ją do wrzenia, zanim zaczął smażyć. Przyglądałem się temu i nie rozumiałem, dlaczego. Przecież patelnia była właśnie umyta, czysta.
Byłem młody i pewny siebie. Byłem już szefem kuchni. Myślałem, że wiem wszystko. Ale kiedy ryba znów przywarła do patelni, a stek zamiast apetycznej skórki zaczął się gotować we własnym sosie, stary szef kuchni tylko się uśmiechnął i powiedział:
"Zagotuj wodę w garnku - a będziesz żył spokojnie."
Nie od razu zrozumiałem, co miał na myśli. Ale kiedy spróbowałem – wszystko się ułożyło. Prawda jest taka, że nawet jeśli patelnia wygląda na czystą, zawsze pozostaje na niej mikroskopijna warstwa tłuszczu, kurzu i resztek detergentu.
Gołym okiem tego nie widać, ale w praktyce... Kiedy zaczynasz smażyć, ten osad utrudnia normalny kontakt między produktem a powierzchnią, co w efekcie prowadzi do przywierania, przypalania lub nieprawidłowego gotowania.