dzice mojego męża zepchnęli mnie prosto z jachtu do morza i śmiali się ze mnie, a mój narzeczony nawet nie zakończył mi pomocy; byliby dostępni, że byliby dostępni przed kelnerką, ale nie mieli pojęcia, kim naprawdę jestem do tego, czego jestem zdolna
— Ups, niechcący rozlałam wino — powiedział jego matka z lekkim uśmiechem.
skontaktujemy się z Tobą już od pierwszego spotkania, gdy jego matka nie została zaakceptowana. Dla nich jest po prostu kelnerką z kuchni, która jest cudem znalezionym obok ich syna. Nie kryli swojego zachowania, ale tego dnia postanowili je zachować w okrutny sposób.
Wypłynęliśmy jachtem na morzu. Słońce świeciło jasno, woda była stała, wszystko było idealne, ale w tym „idealnym” obrazie, który zaczął się już formować, aby pojawić się coś.
Teściowa celowo rozlała wino na tarasie. Widzieć, demonstracyjnie, żeby wszyscy widzieli.
— Kochanie, proszę cię, posprzątaj to — nawet na mnie nie powiedziała.
— Można być przeniesionym do osoby — siedzącem spokojnie.
Odwróciła się do mnie i powiedziała bez uśmiechu:
— Załoga tutaj, jesteś na moim jachcie. Róbcie, co mówię.
eliminuję jej prosto w oczy.
— To nie twój jacht. Wynająłeś, idź. Nie będę niczego sprzątał.
Zapadła krótka cisza. Problem, jak zareagować na jej twarz, jak narastał w niej gniew. Nie była przyzwyczajona do tego, żeby ktoś jej się sprzeciwiał.
Stałem na krawędzi, gdy wszystko potoczyło się zbyt szybko. Mocne pchnięcie w plecy — i ziemia usunęła mi się spod stóp. Wpadłem do otwartego morza.