Ona umarła we śnie, robiąc to... Proszę, błagam cię!

Ona umarła we śnie, robiąc to... Proszę, błagam cię!

Tej nocy położyła się spać czując się całkowicie dobrze.

Pocałowała męża, poprawiła ulubiony koc i zamknęła oczy, tak jak robiła to tysiące razy przez ponad siedemdziesiąt lat.

Ale tej nocy było inaczej.

Już się nigdy nie obudziła.

Kiedy przybyli ratownicy medyczni, potwierdzili to, czego nikt się nie spodziewał: doznała rozległego zawału serca we śnie. Nie było krzyków, żadnych dramatycznych objawów, żadnej walki. Tylko cisza nad ranem.

Wiele osób uważa, że ​​zawałom serca zawsze towarzyszy silny ból lub wyraźne objawy. Jednak rzeczywistość medyczna pokazuje coś zupełnie innego: w wielu przypadkach zawały serca i udary występują podczas snu.

Zwłaszcza między 2:00 a 6:00 rano, kiedy organizm przechodzi jeden z najbardziej wrażliwych okresów. W tym czasie krew może stać się nieco gęstsza, poziom kortyzolu zaczyna rosnąć, a tętno gwałtownie się zmienia.

U osób powyżej 65. roku życia, a zwłaszcza po 75. roku życia, pewne nawyki związane ze snem mogą znacząco zwiększać ryzyko.

Wiele z tych nawyków wydaje się nieszkodliwych, ale w rzeczywistości mogą zaburzyć równowagę serca w nocy.

Poniżej przedstawiamy pięć najczęstszych błędów popełnianych w nocy, które według kardiologów mogą zwiększać ryzyko zawału serca lub udaru mózgu podczas snu.

5 nocnych błędów, które mogą mieć wpływ na Twoje serce

5. Jedzenie zbyt późno lub zbyt dużo

Jednym z najczęstszych błędów jest zjedzenie obfitego posiłku tuż przed pójściem spać.

Po obfitym posiłku organizm kieruje znaczną ilość krwi do układu pokarmowego, aby przetworzyć pokarm. To zmusza serce do cięższej pracy.

W ciągu dnia organizm może sobie z tym poradzić. Ale kiedy kładziesz się zaraz po jedzeniu, trawienie trwa nadal, podczas gdy organizm próbuje odpocząć.

Może to spowodować:

zwiększone tętno

podwyższone ciśnienie krwi w nocy

ciężkie trawienie

zakłócony głęboki sen

Specjaliści zalecają, aby ostatni posiłek spożyć przynajmniej trzy godziny przed pójściem spać.

Jeśli wieczorem poczujesz głód, lepiej wybrać coś lekkiego, na przykład:

mała garść migdałów

kilka plasterków indyka

szklanka ciepłego mleka

Tego typu produkty spożywcze nie obciążają organizmu przed snem.

4. Picie zbyt dużej ilości wody tuż przed snem

Dbanie o nawodnienie organizmu jest ważne, ale wypicie dużej ilości wody tuż przed snem może powodować problemy.

Może to powodować wielokrotne wybudzanie się w nocy w celu skorzystania z toalety. Stan ten nazywany jest nykturią.

Za każdym razem, gdy ktoś nagle wstaje, układ sercowo-naczyniowy musi szybko dostosować się do zmian ciśnienia krwi.

U osób starszych może to powodować:

zawrót głowy

upadki

półomdlały

nagłe skoki ciśnienia krwi

Najlepiej jest pić jak najwięcej wody w ciągu dnia i ograniczyć jej spożycie późnym wieczorem.

3. Spanie w zbyt ciepłym pokoju

Aby zapaść w głęboki, regenerujący sen, organizm musi nieznacznie obniżyć temperaturę.

Gdy w pomieszczeniu jest zbyt ciepło, organizm ma trudności z ochłodzeniem się. To utrzymuje układ nerwowy w stanie aktywności i może powodować przyspieszenie akcji serca.

Badania wykazały, że spanie w zbyt ciepłym otoczeniu może prowadzić do:

podwyższone ciśnienie krwi w nocy

lżejszy, mniej regenerujący sen

zwiększone obciążenie układu sercowo-naczyniowego

Idealna temperatura do snu wynosi zazwyczaj od 15°C do 19°C (59°F–66°F).

Jeśli jest ci zimno, lepiej przykryć się lekkim kocem lub założyć wygodne ubranie, zamiast za bardzo podnosić temperaturę.

2. Spanie w pozycji utrudniającej oddychanie

Pozycja ciała podczas snu odgrywa większą rolę, niż wielu ludzi zdaje sobie sprawę.

Spanie na plecach — zwłaszcza bez lekkiego uniesienia głowy — może przyczynić się do wystąpienia bezdechu sennego, czyli stanu, w którym oddychanie wielokrotnie w ciągu nocy ulega chwilowym zatrzymaniom.

Kiedy to się dzieje:

poziom tlenu spada

mózg wysyła sygnały alarmowe

tętno nagle wzrasta

Cykl ten może powtarzać się dziesiątki razy w ciągu nocy, wywierając stałe obciążenie na układ sercowo-naczyniowy.

Spanie na boku i nieznaczne uniesienie głowy pomaga utrzymać drogi oddechowe otwarte.

1. Przyjmowanie leków na nadciśnienie w niewłaściwym czasie

Najpoważniejszy błąd dotyczy czasu przyjmowania niektórych leków, zwłaszcza tych stosowanych w celu kontrolowania ciśnienia krwi.

Przez dziesięciolecia wiele osób z przyzwyczajenia przyjmowało te leki rano.

Jednak niektóre badania wskazują, że u niektórych pacjentów przyjmowanie ich wieczorem może lepiej kontrolować ciśnienie krwi w czasie snu, kiedy występuje wiele zdarzeń sercowo-naczyniowych.

Nie oznacza to jednak, że każdy powinien samodzielnie zmienić swój schemat przyjmowania leków.

Ważne jest jednak, aby skonsultować się z lekarzem w celu ustalenia najlepszego momentu, ponieważ każdy przypadek jest inny.

Wskazówki, jak chronić serce w nocy
Aby zmniejszyć ryzyko związane ze snem, specjaliści zalecają wprowadzenie prostych nawyków:

zjedz kolację co najmniej 3 godziny przed snem

zmniejsz spożycie płynów przed snem

utrzymuj sypialnię chłodną i dobrze wentylowaną

śpij na boku, jeśli chrapiesz lub masz problemy z oddychaniem

stosować się do zaleceń lekarza dotyczących leków

utrzymywać regularny rytm snu

unikaj alkoholu i ciężkich posiłków wieczorem

skonsultuj się z lekarzem, jeśli masz głośne chrapanie lub przerwy w oddychaniu

Wskazane jest również regularne poddawanie się badaniom lekarskim, zwłaszcza po 60. roku życia.

Wiele osób uważa, że ​​najbardziej niebezpieczny dla serca jest dzień. W rzeczywistości jednak noc może być jednym z najdelikatniejszych okresów dla organizmu.

Małe, pozornie nieistotne nawyki związane ze snem mogą mieć duży wpływ na zdrowie układu sercowo-naczyniowego.

Brak powiązanych postów.

 

Post navigation

Spała na miejscu 8A — dopóki kapitan nie zapytał, czy na pokładzie są piloci bojowi Wyglądała jak każdy inny pasażer na miejscu 8A, spokojnie odpoczywający podczas długiego, nocnego lotu — dopóki głos kapitana nie przeciął ciszy. „Jeśli na pokładzie jest pilot bojowy, proszę natychmiast się zidentyfikować”. Prawie 300 pasażerów zamarło. Nikt nie zdawał sobie sprawy, że kobieta w zielonym swetrze to ktoś więcej niż zwykła podróżniczka. Samolot leciał z Nowego Jorku do Londynu na wysokości 35 000 stóp nad Atlantykiem. W ciemnej kabinie wszystko wydawało się rutynowe — buczące silniki, pasażerowie spali, oglądali filmy lub spędzali czas. Powinien to być kolejny, niczym niezakłócony lot. Wtedy rozległ się komunikat. „Szanowni Państwo, mówi kapitan”. Tym razem jednak ton był inny — napięty, poważny. „Mamy problem techniczny, który wymaga pilnej pomocy. Jeśli ktoś z Państwa ma doświadczenie w pilotażu bojowym, prosimy o natychmiastowy kontakt z załogą”. W kabinie zapadła głucha cisza. Rozmowy ucichły. Ludzie rozglądali się dookoła, zdezorientowani i zaniepokojeni. Taka prośba w samolocie komercyjnym była czymś niespotykanym. Nikt nie mógł sobie wyobrazić, w jakiej sytuacji awaryjnej potrzebny jest pilot bojowy. Na miejscu 8A kobieta w zielonym swetrze poruszyła się lekko, wciąż na wpół śpiąc – nieświadoma, że ​​jej ukryta przeszłość zaraz wyjdzie na jaw. Nazywała się Mara Dalton, choć nikt na pokładzie o tym nie wiedział. Dla mężczyzny siedzącego obok niej była po prostu zmęczoną pasażerką. Dla stewardes była cicha i uprzejma, odmawiała jedzenia, prosząc jedynie o wodę i koc. Dla wszystkich innych wtapiała się w tło – dokładnie tak, jak chciała. Wybrała anonimowość. Miejsce przy oknie. Nocny lot. Szansę, by po prostu być „Marą”, a nie kapitanem Daltonem. Nie odznaczonym pilotem myśliwskim. Nie oficer, który latał na niebezpiecznych misjach. Nie kobieta związana z tajnymi operacjami. Po prostu ktoś, kto próbował odpocząć… i zapomnieć. Ale kiedy atmosfera w kabinie się zmieniła, wyrwała ją ze snu. Napięcie, cisza – były znajome. Zbyt znajome. Widziała już wcześniej taki rodzaj natarczywości. Stewardesa przechodziła przez przejście, lustrując pasażerów, a jej wyraz twarzy z każdą sekundą stawał się coraz bardziej niespokojny. Mara ponownie zamknęła oczy. To już nie była jej odpowiedzialność. Odeszła od tego życia. Miała dość bycia osobą, na której wszyscy polegali w kryzysie. Mogła milczeć. Pozwolić komuś innemu podejść. Wtedy usłyszała głos obok siebie. „Proszę pani…” Otworzyła oczy. Stewardesa patrzyła jej prosto w oczy. Coś w twarzy kobiety uruchomiło stare instynkty – lata treningów natychmiast powróciły. To nie była rutyna. To była poważna sprawa. „Proszę pani” – powiedziała ostrożnie stewardesa – „kapitan prosi o pomoc każdego pilota bojowego. Czy wie pani, czy ktoś tutaj może pomóc?” Mara rozejrzała się po kabinie. Matka trzymająca dziecko. Starsza para trzymająca się za ręce. Pasażerowie wpatrzeni przed siebie, niepewni, przestraszeni. W tym momencie zrozumiała coś, czego nie mogła zignorować. Może i zostawiła wojsko za sobą – ale nie przestała być sobą. Wzięła głęboki oddech. „Jestem pilotem” – powiedziała cicho. Stewardesa nachyliła się. „Przepraszam?” Mara wyprostowała się, jej głos był spokojny, ale stanowczy. „Jestem pilotem bojowym. Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych. Latałam F-16”. W kabinie rozległ się szept. Wszyscy się odwrócili. Mężczyzna obok niej patrzył zszokowany. Starszy pasażer wyciągnął rękę i ścisnął jej ramię. „Dzięki Bogu” – mruknął. Na twarzy stewardesy odmalowała się ulga. „Proszę” – powiedziała nagląco. „Chodź ze mną. Natychmiast”. 👇👇👇 (Cała historia w pierwszym komentarzu…) Zobacz

back to top