Publicité  Pudding jagodowy 🫐 z chia 👇

Publicité Pudding jagodowy 🫐 z chia 👇

Dodatki:
Świeże jagody 🍇
Plasterki banana 🍌
Jogurt
Nasiona chia
Orzechy lub granola (opcjonalnie)

Zmiksuj jagody i mleko:
W blenderze połącz świeże jagody i mleko migdałowe. Zmiksuj do uzyskania gładkiej konsystencji.

Wymieszaj nasiona chia:
Do średniej miski wlej zmiksowaną mieszankę jagodową. Dodaj nasiona chia, syrop klonowy i ekstrakt waniliowy. Dobrze wymieszaj, aby się połączyły.

Odstaw do stężenia:
Przykryj miskę i wstaw do lodówki na co najmniej 4 godziny lub na całą noc. Nasiona chia wchłoną płyn i stworzą gęstą, przypominającą budyń konsystencję.

Podawanie:
Gdy pudding będzie gotowy, dobrze wymieszaj. Podawaj w miseczkach lub szklankach, z dodatkiem świeżych jagód, plasterków banana, kleksa jogurtu i posypką nasion chia. Możesz również dodać orzechy lub granolę, aby uzyskać chrupiącą konsystencję.

Ciesz się zdrowym i pysznym puddingiem chia z jagodami! 🫐🥄

Post navigation

Myśleli, że to po prostu ranny koń, który upadł na ziemię... dopóki nie odkryli, co kryje się pod jego ciałem. To, czego zaraz wysłuchasz, zakwestionuje wszystko, co myślałeś, że wiesz na temat współczucia dla zwierząt. W górach Kolorado, dziki ogier leżał nieruchomo w odizolowanym kanionie. Minęło ponad 12 godzin, a on się nie ruszył, a sępy już zaczęły nad nim krążyć. Ale coś mu nie pasowało w tej scenie. Jego postawa nie przypominała postawy umierającego zwierzęcia, lecz wojownika chroniącego swój najcenniejszy skarb. Wezwanie dotarło do ośrodka ratunkowego w chłodny październikowy poranek. Pewien turysta zgłosił, że Mustang prawdopodobnie jest martwy lub umiera. Dr Alden Cross, weterynarz z ponad 20-letnim doświadczeniem w ratowaniu zwierząt bez szans, szybko zorganizował swój zespół. Cross był człowiekiem zahartowanym przez lata niemożliwych misji, którego oczy widziały zbyt wiele cierpienia, ale który nigdy nie stracił nadziei. Towarzyszyli mu Rowan Blake, młody technik weterynarii, którego delikatne dłonie potrafiły uspokoić nawet najbardziej przestraszone zwierzęta, oraz Calum Hay, doświadczony oficer, który znał te tereny lepiej niż ktokolwiek inny. Pierwszy widok ogiera zaparł im dech w piersiach. Był wspaniały, nawet leżąc na kamienistym gruncie. Jego kasztanowe futro lśniło w porannym świetle jak wypolerowany metal, a czarna grzywa powiewała niczym rozlany atrament. Ale jego stanowisko było dziwne. Zbyt rozważne. Jego ciało utworzyło ochronną krzywiznę wokół czegoś, czego nie mogli dostrzec. Głowę trzymał wysoko, czujny, a jego ciemne oczy śledziły każdy ruch drużyny z intensywnością świadczącą o niezachwianej determinacji. „To nie jest postawa umierającego konia” – mruknął Rowan. „Czy on czegoś pilnuje?” Przez kilka minut obserwowali z dystansu. Ogier co kilka minut opuszczał swoją wielką głowę na ziemię, jakby coś sprawdzał. Oddychał ciężko, a na lewym ramieniu widać było zaschniętą krew, ale jego oczy pozostały bystre i skupione. Kiedy zbliżyła się ciekawska wrona, reakcja ogiera była natychmiastowa i przerażająca: położył uszy po sobie i wydał z siebie tak głośny skrzek, że ptak uciekł na miejscu. „Nie widziałem czegoś takiego od 20 lat” – powiedział powoli Cross. „Jest ranny, ale się nie rusza. Dzikie konie uciekają, kiedy są ranne. Nie zostają, żeby bronić terytorium”. Rowan poprawił lornetkę. „Zdecydowanie coś jest pod spodem. Widzę przebłyski czegoś małego, poruszającego się.”Dalsza część historii w pierwszym komentarzu pod obrazkiem

back to top