Czasami jedna chwila może odmienić całe życie. Dla Richarda Morela wszystko zaczęło się pewnej deszczowej nocy, od obietnicy złożonej żonie i dziewięciu łóżeczek ustawionych w rzędzie w małym sierocińcu. Tego wieczoru podjął decyzję, która wydawała się niemożliwa… i która odmieniła losy dziewięciorga dzieci.
Obietnica, która zmienia bieg życia
Pod koniec lat 70. Richard przeżył wyjątkowo mroczny okres.
Straciwszy żonę jakiś czas wcześniej, mieszka w domu, który stał się zbyt duży i zbyt cichy.
Wieczory wydają mu się nie mieć końca. W niegdyś tętniącej życiem kuchni panuje teraz cisza, a każdy przedmiot przypomina mu o marzeniach, które wspólnie budowali.
Jednak słowa wypowiedziane przez jego żonę przed jej zaginięciem wciąż dźwięczą w jego umyśle: nigdy nie pozwól, aby miłość zniknęła, ale daj jej miejsce, w którym będzie mogła nadal żyć.
Richard nie wie jeszcze, jak nadać kształt tej obietnicy.
Aż do pewnej burzliwej nocy, gdy los dyskretnie zapukał do jego drzwi... a raczej do drzwi małego sierocińca.
Nieoczekiwane spotkanie w cichym korytarzu
Pewnej zimnej, deszczowej nocy jego samochód psuje się w pobliżu ośrodka dla dzieci. Richard wchodzi tam tylko po to, żeby skorzystać z telefonu.
Ale zanim zdążył zadzwonić po pomoc, usłyszał płacz.
Ani jednego dziecka.
Kilka.
Zaintrygowany, podążył za hałasem do pokoju, w którym stały łóżeczka. W środku: dziewięcioro porzuconych niemowląt, znalezionych razem kilka dni wcześniej.
Urzędnicy wyjaśniają, że te dzieci najprawdopodobniej zostaną umieszczone w różnych rodzinach.
Prośby istnieją, ale każda z nich dotyczy jednego dziecka, czasem dwójki.
Ich rozdzielenie wydaje się zatem nieuniknione.
Richard stał nieruchomo przez kilka sekund. Przyglądał się tym małym rączkom, które drżały, tym spojrzeniom pełnym niewinności… i niespodziewana myśl przebiegła mu przez głowę: co by było, gdyby ktoś postanowił ich zatrzymać razem?
Pomysł ten wydaje się niemal nierealny.
Jednakże ona nigdy go nie opuszcza.
Zostać ojcem… dziewięć razy na raz
Kiedy Richard oznajmia, że chce powitać na świecie wszystkie dziewięcioro dzieci, reakcje są mieszane.
Wielu uważa, że nie docenia on skali wyzwania.
I musimy przyznać, że rzeczywistość jest brutalna.
Noce są krótkie, dnie pełne, a każde euro się liczy. Richard podejmuje się wielu drobnych prac, naprawia, buduje i urządza dom, aby powitać dzieci.
Dom stopniowo się zmienia.
W sypialniach pojawiają się łóżeczka dziecięce. Butelki dla niemowląt podgrzewają się na piecu. Ogród jest pokryty praniem suszącym się na słońcu.
Richard uczy się wszystkiego w pracy: uspokajania niespokojnego dziecka, przygotowywania posiłków, zaplatania włosów i rozpoznawania każdego uśmiechu.