Zbladł tak bardzo, że przez chwilę nie masz oddechu. Pod drewnianą pokrywą kontrolną jest starannie skonstruowana kryjówka. To nie było zwykłe pudełko – to była głębsza wnęka pod podłogą. Wewnątrz zamknięte metalowe kasety umieszczone obok siebie, głęboko zamknięte, oraz gruba teczka na dokumentach sklejona wyblakłą taśmą. Ręce zaczęły mu się trząść. Pierwsza myśl, jaka przemknęła mu przez światło, brzmiała: „Nie róbmy niczego innego… O Boże, nie róbmy tego”.
Ostrożnie pod pierwszą kasetę. było zaskakująco ciężkie. Serce waliło mu jak młotem, przypadkowe wypuszczenie z piersi. Otworzyła ją – iw środku lśniły, starannie ułożone paczki przyjaciół. Stare i nowe banknoty forintowe, spięte taśmą bankową. Ani jednej paczki. Z dziesięcioma. To samo w drugim kasecie. W biżuterii: kolczyki, pierścionki, łańcuszki, starocie, powstały tu z innej epoki.