Przyniosłem naszyjnik mojej zmarłej babci do lombardu, żeby zapłacić czynsz – a potem antykwariusz zbladł i powiedział, że czekał na mnie 20 lat
Uważałem, że muszę zrezygnować z ostatniej rzeczy, która miała dla mnie naprawdę znaczenie, żeby przetrwać kolejny miesiąc.








