Przez pięć lat tej firmy wszystko, o co tylko proszono.
Współczesne poranki. Późne wieczory. Rozwiązywanie problemów, których nikt inny nie chce się podjąć. Ciche naprawianie błędów, aby móc uniknąć choroby.
Nie byłem najczęstszą osobą w czasie. Nie starałem się zwrócić uwagi na brak dominacji w każdym rozwiązaniu. Być jednak, na kim można było polegać. Tego typu pracownikiem, do którego kierownikowie zwracają się następnie, gdy coś naprawdę nie idzie tak.
To, kiedy pewnego piątego popołudnia mój został przełożony na mnie do twojego gabinetu, powiedziałem, że moje stanowisko jest „zwane”, od razu, co to oznacza.
Jego następca zakończył studia.
I kończąca pracę.