Zamknąłem teczkę i stałem tam przez kilka sekund z ręką na niej.
Ten papier nie był zwykłą klauzulą.
To był dowód na to, że dziesięć lat temu, kiedy marzył o biurach w Bukareszcie i dużych kontraktach, byłem bardziej ostrożny, niż mu się wydawało.
Firma została założona na jego nazwisko.