Uśmiechnęłam się.
— Jesteśmy wystarczająco dobrzy — powiedziałam mu.
A to było więcej niż jakiekolwiek imperium.
Bo pieniądze potrafią budować budowle.
Ale tylko odwaga buduje losy.
I nie byłam już dziewczyną, którą wypędzono z czekiem.
Byłam kobietą, która go przyniosła.
Niezrealizowany.
Z podniesioną głową.