Spojrzałem przez okno pokoju szpitalnego na Avę, która spała pod cienkim, białym kocem.
I po raz pierwszy od lat nie czułam strachu.
—Dobrze—powiedziałem—.
—Bo nie wracam.
Następne śledztwo
zmieniło wszystko w następnym tygodniu.
Policja wszczęła oficjalne dochodzenie.
Pracownicy Służby Ochrony Dziecka przesłuchali Avę w pokoju wypełnionym kolorowankami i wygodnymi fotelami.
Powiedział im prawdę w prostych i rozdzierających serce fragmentach.
Ethan chciał ciężarówkę. Powiedziała, że nie.
Jej babcia ją uderzyła.
Przeciągnął ją przez podwórze.
Zamknął ją w szopie, dopóki „nie nauczyła się być samolubna”.
Pierwszej nocy Ava myślała, że pójdę.
Druga noc…