Jeśli Ethan sprawiał kłopoty, zawsze było jakieś wytłumaczenie.
Gdyby Ava płakała, mówiliby jej, żeby „zachowała się dojrzalej”.
Jeśli Ethan zabrał mu zabawki, kazali mu się nimi podzielić.
Jeśli się kłócili, obwiniali Avę o brak cierpliwości.
Przez lata powtarzałem sobie, że to niesprawiedliwe.
Ale da się to ogarnąć.
Myliłem się.
Kiedy przyjechała policja
Jeszcze przed wypisaniem Avy ze szpitala, przybył pracownik socjalny.
Potem policjant.
Tym razem nie złagodziłem fabuły.
Nikogo nie chroniłem.