Przez 25 lat mój ojczym pracował na budowie jako robotnik dorywczy, wychowując mnie z marzeniem o zostaniu doktorem nauk ścisłych. Podczas uroczystości wręczenia dyplomów, wyraz uznania profesora sprawił, że wszyscy oniemiali.  Pochodzę z rozbitej rodziny. Moi rodzice rozstali się, gdy dopiero uczyłem się chodzić. Moja matka, Elena, przywiozła mnie do Câmpu Dunării, biednego miasteczka z polami ryżowymi i surowymi wiatrami. Obraz mojego prawdziwego ojca jest ledwie cieniem w … Voir plus

Przez 25 lat mój ojczym pracował na budowie jako robotnik dorywczy, wychowując mnie z marzeniem o zostaniu doktorem nauk ścisłych. Podczas uroczystości wręczenia dyplomów, wyraz uznania profesora sprawił, że wszyscy oniemiali. Pochodzę z rozbitej rodziny. Moi rodzice rozstali się, gdy dopiero uczyłem się chodzić. Moja matka, Elena, przywiozła mnie do Câmpu Dunării, biednego miasteczka z polami ryżowymi i surowymi wiatrami. Obraz mojego prawdziwego ojca jest ledwie cieniem w … Voir plus

„Dwadzieścia lat temu. Byłem młodym asystentem uniwersyteckim. Właśnie kupiłem działkę na obrzeżach Bukaresztu. Pracował pan dzień i noc. Pamiętam, że padał deszcz i inni chcieli wyjechać. Powiedział pan: «Fundament musi być dobrze wykonany. Wszystko na nim spoczywa»”.

Moje oczy zwilgotniały.

Profesor odwrócił się do sali.

„Jeśli mój dom stoi do dziś, to dzięki temu człowiekowi”.

Potem spojrzał na mnie.

„A jeśli pan tu dzisiaj stoi, to dzięki niemu”.

Gheorghe próbował poprawić pożyczony garnitur. Wyglądał, jakby chciał zniknąć. Nie był przyzwyczajony do takiego spojrzenia.

Profesor powiedział coś, czego nigdy nie zapomnę:

„Niektórzy budują mury. Inni budują ludzi. Ty robiłeś jedno i drugie”.

Sala wybuchła brawami.

Płakałem z powodu łez.

back to top