Założyłem Nova Aurum Tech w małym mieszkaniu w Militari. Bez sekretarek, bez kierowców. Tylko ja, laptop i pomysł.
Na początku ludzie patrzyli na mnie z politowaniem.
„To ta dziewczyna, która rozwiodła się z Sălceanu”.
Potem zaczęli patrzeć na mnie sceptycznie.
„Musiała dostać od nich pieniądze”.
Nie wiedzieli, że czek leżał nietknięty w szufladzie.
Nie wiedzieli, że każdy zainwestowany lei został podwojony dzięki pracy, ryzyku i odwadze.
W noc debiutu giełdowego siedziałem sam w biurze i płakałem.
Nie dla pieniędzy.
Ale dlatego, że zdałem sobie sprawę, że odniosłem sukces, nie sprzedając się.
Dzień po ślubie prasa huczała.
Niektórzy mnie chwalili.
Inni krytykowali.
Ale nikt nie odważył się nazwać mnie nieodpowiednim.
Tydzień później otrzymałem kopertę.